Piątek, 23 czerwca

Punktualnie o godz. 18:00 ruszyła wielka impreza miejska – Dni Swarzędza 2017. Oczekiwany, piątkowy wieczór - pełen muzycznych atrakcji, jakich do tej pory w Swarzędzu nie było.

A więc na początek świetna prezentacja sekcji piosenki ośrodka kultury oraz tamtejszej sekcji tańca. Z występu na występ podobają nam się coraz bardziej!

Przed godz. 21:00 tłum na polanie przy ul Strzeleckiej gęstniał coraz bardziej. Zapełniona została nie tylko ogromna przestrzeń przed sceną koncertową, ale również cała strefa gastronomiczna i teren miasteczka rozrywkowego dla dzieci! Powód? MIG - wielka gwiazda muzyki disco polo i ich powszechnie znane, największe przeboje. Śpiewali prawie wszyscy: rodzice, dzieci, nawet dziadkowie! Byliśmy świadkami prawdziwej realizacji hasła: „ muzyka łączy pokolenia”.

Kto jednak myśli, że na tym koniec piątkowych wrażeń – srodze się myli! Do późnych godzin nocnych koncertową sceną, nie odbiegającą od największych scen festiwalowych w Polsce, niepodzielnie władały gwiazdy muzyki klubowej. Nina Suerte, następnie duet Dj Hazel & Dj Drum i ich niesamowity Hazel & Drum Live Show, na zakończenie 4 Strings. Energia, magia symbiozy dźwięków i obrazów (pokazy laserowe), wszystko, co młoda publiczność kocha w tej muzyce.
To był wieczór młodego pokolenia, na świetnym poziomie, gwarantujący dobrą zabawę.

Sobota, 24 czerwca

Sobota to było prawdziwe swarzędzkie święto muzyki rockowej!

Najmłodsi już od południa bawili się wyśmienicie w lunaparku oraz w strefie dziecięcych animacji. Zajadano się pysznymi lodami, słodkościami, daniami z grilla – piknik rodzinny był okazją do wspólnego, plenerowego biesiadowania. A biesiadowanie z przyjaciółmi przy świetnej muzyce – to jest coś!

Od 16:00 sceną koncertową zawładnęło niepodzielnie gitarowe brzmienie. Swarzędzkie kapele: Bandicoot, Revolfighter, Heavyweight zaprezentowały się z jak najlepszej strony. Było ostro, energetycznie i bardzo, bardzo rockowo.

Atmosferę wysubtelnił i wyciszył koncert Agnieszki Bukowskiej – Agyess B. Marry. Artystka obdarzona wieloma talentami: wokalistka, kompozytorka, autorka tekstów, zagrała wraz z zespołem koncert mocnych akordów i kobiecej wrażliwości.

I wreszcie tak bardzo oczekiwany zespól HEY!
Wielka gwiazda, niezwykła kobieta – Katarzyna Nosowska. 25 lat polskiego rocka, wspaniały jubileusz i nowe piosenki. A także powrót do przeszłości, amerykańskiego Woodstock z 1969 r., tamtego klimatu buntu i poezji. HEY zagrał tak, że pozostanie na długo w naszej pamięci. Stare przeboje: „Zazdrość”, „Teksański”, piosenka zespołu Kult „Arahja” – niezapomniane!

Kto po takich przeżyciach nie chciał wracać do domu miał okazję bawić się do północy w klubowym rytmie z DJ Seba.

Niedziela, 25 czerwca

Wielopokoleniowa niedziela – tak dokładnie! Śmiało można powiedzieć: dla każdego coś miłego!
Trzeci dzień muzyki i zabawy, spotkań, rozmów, wrażeń…

Pogoda nieciekawa, czasem nawet deszcz, a ludzi mnóstwo – rozbawionych i oczekujących na swoich ulubionych wykonawców. Swarzędzkie: The Blue Spotting oraz A Zilion naprawdę zachwyciły. Świetne granie i duża przyszłość przed nimi. Brawo!
Nieco łagodniejsze brzmienie, zyskującej coraz większą popularność, kapeli MY również podobało się wszystkim.

O 20:00 na scenie koncertowej pojawili się uczestnicy II edycji autorskiego projektu „Roztańczony Swarzędz”. Pasja do tańca, o którą tak bardzo dbają autorzy projektu, zdobywa w Swarzędzu wielu zwolenników. Tańczą starsi i młodsi, obdarzeni tanecznym talentem i tacy, którzy pokonują własną nieśmiałość. Publiczność bawiła się także, układ choreograficzny oraz muzyka udostępniono w mediach elektronicznych na długo przed finałem!
Ciekawym akcentem był pokaz akrobatyki na szarfie przygotowany przez Małgorzatę Majchrzak – oglądaliśmy odważne Antigravity Art., słuchaliśmy świetnej sekcji perkusyjnej z ośrodka kultury.

Wieczorny, kończący tegoroczne Dni Swarzędza, koncert Andrzeja Pasiecznego „Piaska” zjednoczył wokół dobrej muzyki pop naprawdę wszystkie pokolenia! Tłum śpiewał razem z nim takie przeboje jak: „Prawie do nieba”, „Śniadanie do łóżka”, „W głębi duszy”, „Chodź, przytul, przebacz”!

Na zielonej polanie przy ul. Strzeleckiej zapanował romantyczny nastrój! I towarzyszył nam długo jeszcze, ułatwiając powrót do codzienności!